RSS
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Paperbag lady

Sukienke typu 'paperbag' wyszperalam w Primarku. Wisiala tam, zerkala na mnie, zapomniana, zniechecona faktem, ze wszyscy uwazaja ja za zbyt trudna do noszenia, zbyt niestandardowa, zbyt dziwaczna. Przygarnelam ja, bo co mialam zrobic? Odwdziecza mi sie tym, ze niezle na mnie lezy, a poza tym idealnie nadaje sie na tak upalne dni, jak dzisiejszy.

bag lady

Sukienka: 12 funtow, Primark

Okulary: 3 funty, Primark

Buty: 65 funtow, Office

21:26, tres-magnifique
Link Komentarze (5) »
sobota, 28 czerwca 2008
Waist-not-coats and cheap frills

Kombinacja bardzo czesto przeze mnie stosowana: moje ulubione jeansy z KappAhla, czarna koszulka i kamizelka, ktora kupilam, bedac przejazdem w Polsce jakies dwa lata temu. Malo brakowalo, a odlozylabym ja na polke, bo jakies bezczelne dziewuszyska co rusz wpychaly sie przede mnie w kolejke (sadzac chyba, ze skoro stoje daleko od kasy, to nie po to, by dac osobie przede mna odrobine prywatnosci, tylko po to, by wpuszczac przodem wszystkich, ktorzy pojecia prywatnosci nie rozumieja). Teraz ciesze sie, ze wystalam swoje, bo kamizelka sluzy mi pewnie wierniej, niz niejeden pies przewodnik.

waistcoat

Kamizelka: Vero Moda, 119 zl

Jeansy: KappAhl, ceny nie pamietam

Koszulka: H&M, 59 zl

Bizuteria: Peacocks, jakies smieszne grosze

Torba: Billy Bag @ TK Maxx, 99 funtow

Buty: stragan na Leather Lane, 10 funtow

Okulary: Primark, 1 funt

Zestaw numer dwa jest swiezy, jeszcze dzisiejszy - poszlam za ciosem i ustroilam sie w falbanki, jako ze i modne, i kobiece, i dodaja objetosci tam, gdzie jest w zasadzie bardzo plasko. Kolor tez jakis taki letnio-mietowy. Bluzeczke kupilam na targowisku, ktore znajduje sie jakas minute od mojej pracy. To bardzo niebezpieczne miejsce, z latwoscia moglabym zostawic tam 1/3 mojej wyplaty. Zreszta, targowiska w Londynie to temat na zupelnie odrebna historie. Opowiem ja kiedys, przy okazji.

frilly

Bluzeczka: targ na Leather Lane, 5 funtow

Jeansy: KappAhl (tak, mam te same jeansy w kilku kolorach), cena zapomniana

Torba: Autograph @ Galeria Centrum, pamietam, ze byla dosc droga

Okulary: Primark, 3 funty

Niewidoczne buty: Office, 65 funtow.

A w tle czarna londynska taksowka - bezcenna... :)

23:23, tres-magnifique
Link Komentarze (6) »
piątek, 27 czerwca 2008
Propozycja

Napisalam ostatnio do pewnego polonijnego magazynu w UK z propozycja stworzenia artykulu o 'szafiarkach'. Magazyn odpowiedzial - sa chetni opublikowac taki artykul.

Ale bez Was, dziewczyny (i chlopaki?), niewiele zdzialam.

Pomozecie?

Jesli chcecie miec swoj udzial, dajcie znac na m.sychta@gmail.com albo gg 4424684.

11:21, tres-magnifique
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2008
Czasem slonce, czasem deszcz.

Czasem jasna, letnia sukienka w drobne kwiatki, a do tego granatowe bezstope rajstopy (wynalazek, ktorego uzytecznosci przecenic sie nie da) i wielka torba, w ktorej mozna zmiescic cale swoje zycie. Sukienke upolowalam zaledwie przedwczoraj, wskoczylam w nia, nie zahaczajac nawet o przymierzalnie (kolejka przyprawilaby o zawrot glowy nawet najbardziej wprawione zakupowiczki), i od razu poczulam sie jak w domu.

23jun

Sukienka: Primark, 10 funtow

Rajstopy: Primark, 1 funt

Buty: Office, 65 funtow

Torebka: Autograph @ Galeria Centrum, cena zapomniana

Kolczyki: wygrzebane z pudla z bizuteria

A czasem - czarny golf z krotkim rekawem, do tego znoszone juz dzinsy (najlepsze, jakie w zyciu mialam) i etniczny, drewniany naszyjnik, ktory dobrze odcina sie od jednolitego tla. Buty tym razem inne, brazowe, z River Island - nosze je juz drugi sezon i wciaz jestem nimi zachwycona. Torba bez zmian (przekladanie wszystkiego, co w niej nosze, z jednej do drugiej kazdego dnia jest ponad moje sily).

24jun

Golf z krotkim rekawem: Marks & Spencer's, 8 funtow

Dzinsy: KappAhl, ceny nie pamietam

Naszyjnik: Primark, 2 funty

Buty: River Island, 40 funtow

I tak jakos minely te dwa dni. Bez sensacji, spokojnie, przyjemnie.

21:51, tres-magnifique
Link Komentarze (6) »
Nowy dzien, nowa milosc, nowa sukienka.

Zacznijmy od tego, ze panna M. ma niedlugo urodziny. Panna M. ma tez faceta, ktory - jak to faceci maja w zwyczaju - nie zna sie za bardzo na robieniu prezentow. W zwiazku z powyzszym panna M. wypatrzyla sobie cos, co naprawde chcialaby dostac: kiecke od Karen Millen. O, taka wlasnie:

kmdress

Pozostaje pytanie, czy facet zrozumie, ze jego kobieta nie chce elektronicznego gadzetu ani filmu na DVD (no, chyba ze boxset 'SATC'), tylko cos ladnego do ubrania. Panowie bowiem uwazaja zazwyczaj, ze ubrania kupuje sie dlatego, ze stare sie zuzyly, a nie dlatego, zeby sprawic sobie przyjemnosc. Nie bez powodu mowi sie, ze oni sa z Marsa, a my...

Ech, zycie.

Tymczasem znow zaszalalam online - ale to szalenstwo zupelnie uzasadnione. We wrzesniu jedziemy na wesele, wiec potrzebowalam czegos do ubrania - to raz. A sukienka byla przeceniona o 50% - to dwa. Trzy - mierzylam ja juz, wygladalam swietnie. A oto i ona:

wedparty

Bedzie ze mna za jakies 3 dni. Ech, slodycz oczekiwania...

11:25, tres-magnifique
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 czerwca 2008
Seven days in sunny June

Wlasciwie ten June wcale tak bardzo sunny nie jest, przynajmniej nie na Wyspach, ale dzisiejszy dzien byl wyjatkowo piekny. Powialo troche, podmuchalo, przegnalo chmurzyska, slonce wyszlo nad Trafalgar Square, przysmazylo mi nos, odbilo sie od okularow. Lubie takie dni. Lubie w takie dni spotkac sie z kims ciekawym. Dzisiaj spotkalam sie z pewnym dziewczeciem z forum, ktore odwiedzam. Dziewczecia wczesniej nie znalam, ale okazalo sie sympatyczne, jakze inne od tych mamusiowatych pan, ktore tu znam. Pogadalysmy, bylo milo. Pewnie nie ostatni raz.

W zwiazku z tym, ze Trafalgar, ze Leicester Square, ze West End, panna M. byla dzisiaj miejsko-zrelaksowana w cienkiej bluzeczce w kolorach czerwieni, granatu i piasku, granatowych dzinsach i wysokich butach. W wypchanej torbie panny M. znalazlo sie miejsce dla kilku nowych zakupow (efekt krotkiej wizyty w Primarku), ktore zademonstruje wkrotce. Okulary - element niezbedny w dzien taki, jak dzis. I tyle.

22jun

Bluzeczka: Asos.com, chyba 12 funtow

Spodnie: KappAhl, 129 zl

Okulary: Primark, 3 funty

Torba: Autograph @ Galeria Centrum, cena dawno zapomniana

Buty: Office, 65 funtow

Kolczyki: wygrzebane z pudelka z bizuteria, sama nie wiem, skad je mam.

20:31, tres-magnifique
Link Komentarze (3) »
Elegantly waisted.

Podkreslanie talii paskami jest bardzo na czasie. Niewazne, szeroki, waski, skorzany, z tkaniny, z lancuszka - pasek dodaje charakteru nawet najbardziej zwyczajnemu strojowi. Ta szara sukienka jest bardzo zwyczajna. Jest tez troche za duza, ale to przeciez nic takiego. Pasek poradzi sobie i z tym.

Marynarka tez juz swoje przezyla, ale jakos nie moge sie z nia rozstac. Ratuje mi zycie w takie dni, jak dzisiejszy, kiedy pogoda nie bardzo wie, co ze soba zrobic i czlowiek musi byc przygotowany na kazda ewentualnosc.

Buty - to te wspomniane niebotycznie wysokie lakierki, moj skarb. To byla milosc od pierwszego wejrzenia. Zeszlam pol miasta, zeby znalezc ten model w moim rozmiarze. Bylo warto. Wygladaja moze jak narzedzie tortur, ale dzieki platformie wcale nie sa szczegolnie niewygodne.

21jun

Sukienka: Peacocks, 12 funtow

Marynarka: Marks & Spencer, cena wypadla mi z glowy

Pasek: Primark, 3 funty

Torebka: Billy Bag @ TK Maxx, 99 funtow

Rajstopy bez stop: Peacocks, 2 funty

Buty: Office, 65 funtow

Kolczyki: prezent

01:01, tres-magnifique
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 czerwca 2008
A hint of spring?

Bo choc zimno (jak na czerwiec) i zmiennie, zielony musi byc. Zielony dobrze robi na samopoczucie i na poprawe humoru. Ze leczy inne choroby, nie udowodniono, ale wszystko jest przeciez mozliwe.

Do szarego mam slabosc od zawsze. A najbardziej lubie szarosc czyms przelamac. Stad A-ksztaltny zakiecik. Buty - wygodne, a nie piekne - to zasluga tego, ze inne buty (dla odmiany, piekne, ale okrutnie niewygodne) obtarly mi palca stopy tak, ze nic innego wlozyc nie moglam. Pocieszam sie, ze za pare dni wszystko znow bedzie dobrze. I wtedy znow zaloze moje niebotycznie wysokie lakierki.

A okulary dlatego, ze - choc zimno - slonce swiecilo mocno. Mogloby jeszcze grzac, ale dobre i swiecenie, narzekac nie bede.

green and grey and glasses

Zakiecik: Primark, ceny nie pamietam

Torba: Billy Bag @ TK Maxx, 99 funtow

Golf: H&M, 59.99 zl

Spodnie: KappAhl, ceny nie pamietam

Buty: Clarks, okolo 50 funtow

Okulary: Primark, 3 funty

20:42, tres-magnifique
Link Dodaj komentarz »
The office catwalk

W pracy obowiazuje mnie mundurek: czarny garnitur, kremowa koszula, perly, pelny makijaz. Buty musza byc na wysokim obcasie, czarne, pozbawione ozdob, skorzane, ale w zadnym wypadku nie lakierowane czy zamszowe. Kiedy wychodze na lunch i swieci slonce, zakladam okulary przeciwsloneczne i wygladam jak skrzyzowanie agenta Smitha z panienka z dobrego domu w Chelsea.

Recepcja jest miejscem, przez ktore przewijaja sie doslownie wszyscy: pracownicy, goscie, kontraktorzy. Panie z torebkami od Gucciego i Chloe, ubrane - dla kontrastu albo dlatego, ze same torebki kosztowaly je zbyt wiele - w ciuszki z Primarka albo z lokalnego targu. Panie w okularach od Bvlgari i sukienkach od Diane von Furstenberg. Panie w butach od Manolo, ktore maja odwage przyznac sie, ze kupily je, by wreszcie znalezc swojego ksiecia z bajki. Jest na co popatrzec.

11:59, tres-magnifique
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2008
I znow od poczatku.

Probowalam na Mylogu - dwukrotnie. I dwukrotnie sie zawiodlam - ilez mozna calowac wirtualna klamke? Ile razy mozna machac reka na to, ze wciaz jest sie odsylanym z kwitkiem? Rozumiem, ze serwis moze byc czasowo niedostepny, ale tam, niestety, dostepnosc bylo mniej niz rozmaitych awarii, przerobek i apdejtow, wiec ninejszym deklaruje, ze rzucam Myloga na amen i juz zadnego wracania nie bedzie. Koniec z nami, ot co.

Idzie nowe.

Cos o mnie: na imie mam Malgorzata, od trzech lat mieszkam w Londynie i pracuje jako recepcjonistka w bardzo stylowym biurowcu (czytaj: stal, szklo, beton i mnostwo dobrze ubranych ludzi). Mam krotkie, ciemne wlosy, szaroniebieskie oczy i faceta, ktorego poznalam przez wcale-nie-matrymonialne ogloszenie. Wlasnie kupujemy mieszkanie, wiec wkrotce czeka mnie przeprowadzka. To, ze interesuje sie moda, jest zapewne dosc oczywiste; poza tym lubie dobre filmy, gotowanie, ksiazki, podroze i ludzi.

O czym bedzie ten blog? Glownie o tym, co w szafie piszczy. Moze w zyciu nie chodzi o ubrania, buty, torebki i akcesoria, ale to zawsze jakis poczatek. A poza tym? O tym, wokol czego - poza moda - zycie sie kreci. O mezczyznach, kobietach, przyjazniach, milosciach i niecheciach. O rozmowach, wypadach i wrazeniach. O zyciu, ogolnie rzecz biorac. Bo zycie warte jest slow.

11:01, tres-magnifique
Link Dodaj komentarz »